Beerweek02Z piwnymi festiwalami mamy w tym roku sytuację jak z piwnymi premierami – ogarnięcie ich wszystkich jest po prostu niemożliwe. No chyba że ktoś opracował patent na bilokację oraz natychmiastowe wypłukiwanie alkoholu z organizmu. Sezon jesienny jednak się rozpoczął – dziatwa poszła do szkół a piwni mianiacy co weekend mają piwne spędy zwane dumnie festiwalami. Wśród gąszczu piwnych imprez Krakowski Przegląd Piw Rzemieślniczych czyli Beerweek Festival zasługuje na uwagę przynajmniej z dwóch względów. Po pierwsze, krakowski Beerweek otworzył w tym roku festiwalowy sezon i udowodnił, że brak czołowych rzemieślników wcale nie wpływa na słabą frekwencję. Może jest nawet całkiem przeciwnie. Po drugie, miejsce tej imprezy jest naprawdę klimatyczne. To dawna fabryka kosmetyków „Miraculum” przerobiona na klub muzyczny „Fabryka”. Szkoda tylko, że za chwilę buldożery zrównają ten teren z ziemią przygotowując ją pod deweloperkę oferująca mieszkania w pobliżu słynnej fabryki Schindlera. Trzeba było zobaczyć ostatni festiwal w tym miejscu.

L1770632

Na pierwszy rzut oka festiwal był sukcesem – sprawna organizacja, mnóstwo wystawców, sporo odwiedzających. Tyle że nie da się ukryć, że w porównaniu do edycji pierwszej ludzi było mniej. Powody? Na pewno fatalna pogoda. Pierwsze dwa dni to nieustający deszcz i temperatura oscylująca wokół 13°C. Sam ledwo zwlokłem się z łóżka w sobotę i gdyby nie mój wykład, to dotarł bym na miejsce zapewne późnym popołudniem. Sprawa kolejna jest bardziej ogólna. Cała koncepcja organizacji festiwalu w miastach posiadających bogaty wybór lokali z dobrym piwem jest wyzwaniem. Festiwal musi przyciągać atrakcyjną formułą. Ma ona obejmować nie tylko piwne nowości (którymi zresztą już chyba niewielu się ekscytuje), zachęcać konkurencyjnymi cenami ale też ciekawymi wykładami i prezentacjami oraz możliwością spotkania i porozmawiania z obecnymi na imprezie piwnymi rzemieślnikami. W Krakowie generalnie te warunki były spełnione ale mam wrażenie, że zabrakło iskry obecnej na pierwszej edycji.

Na obecną chwilę rynek festiwali mocno się już nasycił, a przez to zregionalizował. Wydaje mi się, że sporo osób ze nieodległego Śląska zamiast przyjechać do Krakowa, wybierze się za chwilę na Silesian Beer Fest. Pozostali może byli na niedawno organizowanych imprezach w Cieszynie i Wrocławiu, a może zbierają fundusze na Warszawę lub Poznań. Piszę to w kontekście ewentualnej aspiracji Beerweek Festival do jednej z najważniejszych polskich imprez. Fajnie, że udało się spotkać osoby z regionu i o to przecież chodzi na takiej imprezie ale przypuszczam, że pozostanie ona lokalną atrakcją. No chyba że nowe miejsce stworzy zupełnie nowe możliwości. Nie bez znaczenia jest też przyszłoroczny festiwalowy kalendarz. Organizatorzy skrzętnie notują optymalne terminy już teraz!

To tyle dywagacji na temat festiwali. Czas na piwo!

Co ciekawego lało się na drugiej edycji Beerweek? Zacząłem oczywiście od festiwalowego Smash Summer Ale uwarzonego przez ekipę BroKreacji w Szczyrzycu. W aromacie zbyt wyraźna siarka współwystępująca z aromatem cytrusa. Zdecydowanie powinno jeszcze poleżakować. L1770479Przeszedłem zatem do redenowskiego KaffirAPAaaa z dodatkiem modnych ostatnio liści kaffiru (papedy). W aromacie i smaku wyczuwalny był zdecydowany motyw zielonej herbaty, taka też herbaciano-ziołowa była goryczka. Także kaffir niekoniecznie, zielona herbata jak najbardziej. Ciekawsze oblicze tej rośliny pokazuje Phantom z Kingpina, który intryguje zbliżonym do limonki intensywnym, przyjemnym aromatem i porządną goryczką.

L1770499Po tych eksperymentach sięgnąłem po nowofalową klasykę czyli APA Rajza do Kaliforni z kontraktowego Hajera (warzone w Redenie). Wspaniały czysty cytrusowy aromat, wyrazista ale nie przesadzona goryczka. To kolejna warka debiutanckiego piwa Hajera i byłem pod wrażeniem. Tak trzymać! Tymczasem wracam do ciekawostek i zapodaję Papryk Swayze z Hopium. W aromacie cisza i spokój, w smaku typowa APA. Gdzie ta papryka? Spokojnie, po chwili czuć odpowiednie mrowienie w przełyku. W porządku.

L1770506Kolejność może nieodpowiednia ale przychodzi pora na Cyrulika czyli wędzonego berliner weisse z Profesji. Piłem je już na zlocie browar.bizu ale było zbyt późno by notować wrażenia. Tym razem pełne skupienie – w aromacie wyrazista wędzonka ale też i kwas mlekowy. Sprawiedliwie dzielą się mocą pół na pół. W smaku kwas nieprzesadzony, o średniej intensywności choć wyraźny posmak kwasu mlekowego jest zauważalny. Warto będzie się skusić na powtórkę przy najbliższej okazji.

L1770524Przechodzimy do klasyki czyli The Teacher – czeski pils z BroKreacji. Tutaj podobnie jak w przypadku piwa festiwalowego wyczuwalny był siarkowy aromat choć już o mniejszej intensywności. Poleżakowanie mu nie zaszkodzi. Tymczasem piwem wieczoru okazał się inny czeski pils – Wielka Szycha od Redena. Chmielone żatcem miało szlachetny chmielowy aromat i bardzo przyjemną, solidną goryczkę. Delikatna słodowa podbudowa dawała odpowiednią L1770534pełnię zamiast nieobecnego dwuacetylu. Brak też siarkowości czy zielonego jabłka. Świetne, jak przystało na pilsa „czyste” w aromacie i smaku piwo! Wieczór kończymy nowym american rye pale ale 80 Minut od Spirifera uwarzonego w nowo-starym browarze Gryf w Szczyrzycu. Po maślanych przygodach w Witnicy tu na szczęście aromat jest dwuacetylu pozbawiony, można wyłapać cytrusa i lekką żytnią pieprzność. W smaku jednak zbyt mocno goryczkowe, za bardzo jednowymiarowe. Czasem warto dać mniej chmielu.

L1770571Kolejny dzień zaczynamy od Hoppy Violet Potato Lager z Browaru Stu Mostów. Piwo z dodatkiem ziemniaków, chmielone na zimno amerykańskimi odmianami Chinook i Citra. Powiem tak – niewiele różni się od cytrusowego, odpowiednio goryczkowego APA i w takim przypadku, gdy proces produkcji przebiega minimum dwa razy dłużej, to jest po prostu sztuka dla sztuki. Następnie sięgamy po rewelację edycji ubiegłej czyli PanIPAni od Trzech Kumpli. L1770584Tym razem piwo nie jest z Nowego Sącza lecz ze Szczyrzyca. Spora mętność i wyrazisty posmak i aromat białych owoców nasuwa skojarzenia z chmieleniem odmianą Nelson Sauvin a może nawet Sorachi Ace. Piotrek Sosin zarzekał się, że receptura pozostała niezmieniona. W takim razie to świetny przykład jak różnie to samo piwo może wyjść na różnych instalacjach. Nowością od Trzech Kumpli był Blackcyl w stylu Black IPA. Wyrazista ziołowa goryczka, trochę cytrusa, motyw ciemnych ale bynajmniej nie palonych słodów. Solidna rzecz.

L1770615Skoro weszliśmy na większy kaliber próbujemy żytnie IPA od Wrężla. Tę premierę jakoś przegapiłem na wcześniejszych festiwalach a szkoda. Piwo charakteryzowało się optymalnym połączeniem cytrusowości i żytniej pikantności i to zarówno w aromacie jak i smaku. Bardzo przyjemna rzecz. Tak samo jak Werbenny Hill od Hopium, L1770636który ujął mnie swoją rześkością i wyjątkowym aromatem już na BeerGoszczy. Podobnie ożywczo cytrusowy był The Farmer z BroKreacji. Zdecydowany postęp w stosunku do debiutanckiej warki. Ostatnim amerykańskim akcentem tego wieczoru był american weizen z Redena Crash!!! Zaskakująco mocny banan w zapachu uzupełniony aromatem amerykańskiego chmielu. Całkiem przyjemne i rześkie.

Czas na wizytę u Doctor Brew i zdanie relacji jak to na zlocie browar.bizu smakowaliśmy się w ostatniej beczce którą był L1770671Simcoe Session IPA od Doktorów właśnie. Jednak to już przeszłość i sprawdzamy jak się mają nowości. Stopro Merican Pils – dość treściwy a zarazem lekki ale co z tego skoro w aromacie warzywa. Lepiej wypadł Rauchweizen ze średnią wędzonką w zapachu i zdecydowanie bardziej wyrazistą w smaku. Tyle że akcentów charakterystycznych dla pszenicy tu brak.

Pora już późna więc czas na mocne uderzenie. Burgundowy Łowca z Browaru Podgórz czyli 24-stopniowy barley wine! L1770680To piwo scharakteryzować można trzema słowami: słód, słód, słód. Alkohol ładnie schowany ale generalnie ten styl w klasycznym wydaniu to nie moja bajka. Beerweek kończę Rusałką 10,5° z kontraktowego Tattooed Beer – 70% pszenicznego wędzonego oraz 30% słodu jęczmiennego wędzonego dymem bukowym. Odczucie wędzonki wyśmienite – do powtórki w spokojniejszych okolicznościach 😉

A my już w najbliższą sobotę widzimy się na katowickim Silesian Beer Fest!

5 Comments »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s