redenCoś ostatnio często bywam w Redenie albo po prostu redenowską ekipę widuję regularnie. W marcu odwiedziłem restauracyjny browar w Chorzowie, miesiąc później wizytowałem szykujący się do uruchomienia produkcji browar w Świętochłowicach. Potem były kolejne imprezy, gdzie obecni byli redenowcy – majowe WFDP we Wrocławiu, czerwcowe Birofilia w Żywcu, wrześniowa Bracka Jesień w Cieszynie, w końcu XIII Zlot Browar.biz koło Bojanowa. Normalnie sezon z Redenem. Faktem jednak jest, że premiera piw z browaru w Świętochłowicach nastąpiła dopiero na Brackiej Jesieni.

Dwa tygodnie później zorganizowane zostało oficjalne otwarcie, na które zaproszeni zostali przyjaciele browaru. Zaczęliśmy nietypowo bo od kawy, ale w ten pochmurny dzień była to jak najbardziej słuszna opcja. Potem już konkret czyli wizytacja browaru i to co jest zawsze najlepsze czyli degustacja piwa z tanków leżakowych. Najlepsze wrażenie zrobiło na mnie piwo, które w Cieszynie było zbyt młode czyli Łan Wheat. Świetny, czysty aromat amerykańskiego chmielu, idealne „krążkowanie” piany na szkle plus lekkość i rześkość smaku. O to chodzi! Nowością dla mnie był Mosaic Pale Ale o intensywnym kwiatowo-perfumowym aromacie i dość mocnej goryczce. Spróbowałem też pilsa leżakującego praktycznie 5 tygodni jednak lager do osiągnięcia czystości aromatu potrzebuje co najmniej drugie tyle. Wspólnie potwierdziliśmy konstatację, że robienie lagerów w małych rzemieślniczych browarach nie ma większego sensu. Zbiornik leżakowy zablokowany jest minimum dwa razy dłużej niż przy ejlu, a cenowe oczekiwanie konsumenta oscyluje wokół trzech złoty za pół litra. Reden robi pilsa głównie dla pewnego lokalu z Krakowa, który sprzedaje je w cenie 10 zl/0,4 pln, porównywalnie więc z „nowofalowymi” piwami oferowanymi w wielokranach.

Po luźnej degustacji na leżakowni teleportowaliśmy się do Chorzowa, gdzie czekał poczęstunek. Ja jednak dorwałem się do uwarzonego tutaj przez Pawła Fitykę piwa 1 Up w stylu cascadian dark lager czy też jak go tu nazywali „schwarzbiera”. W przeciwieństwie do Brackiej Jesieni, gdzie wyczuwalne w tym piwie były maślane akcenty, teraz w aromacie bez problemu doszukać się można było charakterystycznego sosnowo-żywicznego zapachu. Bardzo przyjemne ciemne piwo ze sznytem amerykańskiego chmielu. Spróbowaliśmy też Milkołaka czyli milk stouta. Tym razem od razu objawił się w nim laktozowo-słodki charakter. Połączenie goryczki i paloności, którą zapamiętałem z Milkołaka oferowanego w Cieszynie, z tą obecną laktozą dałoby na pewno ciekawy efekt.

Popołudnie szybko upłynęło w doborowym towarzystwie. Wspomnę, że prócz całej ekipy Redena na spotkaniu zjawiła się administracja Browar.bizu, Kopyr, pierwszy Grand Champion czyli Jan ‚wena’ Krysiak oraz śląscy piwowarzy domowi. Późny wieczór po obejrzeniu siatkarskiego półfinału upłynął już w domowej wręcz atmosferze tworzonej przez Bożenę i Henryka Fityków, stałą klientelę i miłą barmankę. To jest właśnie to, czego oczekuje po takich miejscach. Dziękuję całej ekipie Redena za zaproszenie i do zobaczenia przy kolejnej okazji!

1 komentarz »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s