logoCzesław Dziełak, piwowar domowy z Wyłudek na Podlasiu może powiedzieć: do mnie należy końcówka roku! To, że zdobył Grand Championa Festiwalu Birofilia oraz Grand Prix Warszawskiego Konkursu Piw Domowych wie każdy, kto choć trochę orientuje się wydarzeniach piwnego (pół)światka. Ja zastanawiałem się, jak możliwe będzie pogodzenie uwarzenia piwa dla dwóch konkurujących podmiotów z branży piwowarskiej. Grupa Żywiec to potentat, ich patent na Grand Championa stał się wzorcem postępowania dla kolejnych browarów, chcących zaproponować ciekawe, autorskie piwo firmowane nazwiskiem domowego piwowara. Tak właśnie postąpił Marek Jakubiak, właściciel rozrastającej się grupy browarów regionalnych, który zaoferował uwarzenie zwycięskiego piwa warszawskiego konkursu w Browarze Ciechan. Fakt, że wygrał w nim laureat Grand Championa dodał sprawie pikanterii. Po ogłoszeniu wyników warszawskiego konkursu obstawiałem, że Marek Jakubiak będzie chciał zdążyć z premierą jego Grand Prix przed Grupą Żywiec i się nie pomyliłem. Pomyliłem się natomiast w przypuszczeniach co do poziomu piwa. Chyba nikt nie spodziewał się tak perfekcyjnego piwa w stylu AIPA, uwarzonego w browarze regionalnym. Ciechan Grand Prix według receptury Czesława Dziełaka podbija serca piwoszy i naprawdę niewielu jest takich, których to piwo nie urzekło. W tej sytuacji GŻ stanęło przed trudnym zadaniem sprostaniu tej nieoczekiwanej konkurencji.

Oficjalna premiera Brackiego Grand Championa odbyła się tradycyjnie 6 grudnia, tym razem nie w lokalu Sketch, gdzie miały miejsce premiery rok i dwa lata temu, ale w warszawskim multitapie Cuda na Kiju. O samej premierze można powiedzieć, że była bardziej nieformalna niż poprzednio, na co niewątpliwie złożyła się kwestia ograniczonej przestrzeni. Wszyscy uczestniczyli w mimowolnym ‚standup party’, co przyczyniło się do częstszej rotacji rozmówców. A ich grono było naprawdę zacne. Po pierwsze sam Czesław Dziełak, po drugie poprzedni laureaci tytułu GCh w osobach Doroty Chrapek, Jana Krysiaka i Janka Szały. Do tego ekipa Pinty, masa piwnych blogerów i fascynatów piwa. Pod względem towarzyskim było świetnie i tak jak powtarzam, na tym głównie polega atrakcyjność piwnych premier!

A jak wypadło samo piwo? Po Grand Prix naprawdę nie wierzyłem, że Imperial IPA będzie w stanie nawiązać walkę. I co się okazało? Piwo ma piękną złotą barwę z delikatną mgiełką. A więc jednak niefiltrowane, brawo! Piana nie jest zbyt obfita, co przy tym stylu można zrozumieć. Jednak zaskoczenie czeka nas przy aromacie. Intensywność zapachu tropikalnych owoców charakterystyczna dla AIPA naprawdę robi wrażenie! Pierwszy łyk też powoduje wysokie uniesienie brwi, taka pijalność przy tym stylu? Piwo jest niesamowicie lekkie w odbiorze, a jednocześnie posiada dobrze ukrytą, charakterystyczną dla piw imperialnych, alkoholową moc. Słodowość początkowo nie jest zbyt męcząca, a średnia goryczka dobrze balansuje smak. I o tym piwie mógłbym pisać w samych superlatywach gdyby nie jeden fakt – dedykowane szkło. Naprawdę nie rozumiem, jak można było oferować poprzednie Grand Championy w odpowiednich szkłach o pojemności mniejszej niż 0,5, a przy tak mocnym piwie jakim jest Imperial IPA zaoferować szklankę w stylu shaker. Owszem, robi wrażenie pojemność 0,473 czyli amerykańska pinta ale uwierzcie mi, żadne piwo w Stanach o takiej mocy nie jest podawane w szkle o tak dużej pojemności! Na premierze spotkałem się z opiniami, że piwo jest bardzo zdradliwe, jego dobra pijalność powoduje, że po drugim mocno szumi w głowie. Ja osobiście od połowy shakera już męczyłem się z tym piwem wyczuwając w nim zbytnią słodowość i alkoholowość. Tak więc moje podsumowanie jest takie – Imperial IPA Czesława w pojemności 330 ml zdecydowanie na tak, w innym przypadku bierzecie ryzyko na siebie!

I jako bonus dwa filmiki z premiery!

2 Comments »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s