lim27 października spotkaliśmy się w jednym z najstarszych krajowych wielokranów na przedpremierowej imprezie z RISem kooperacji Piwoteka/Brouwerij de Molen w roli głównej. Od razu przypomniały mi się dawne czasy, kiedy to na premiery chociażby AleBrowaru czy „kolaboranckiego” Kruka jeździło się do Piwoteki właśnie. Nie można zapominać też o pierwszym polskim RISie uwarzonym w Artezanie dla Piwoteki czyli Dziadku Mrozie. Teraz dla Piwoteki okazja do świętowania była równie doniosła. Browar Piwoteka kooperacyjnie uwarzył w słynnym holenderskim De Molen prawdziwego mocarza – RIS o nazwie Łódź i Młyn z imponującymi parametrami 29,7° blg oraz 13,8% alko! Polskim akcentem jest dodatek owoców jarzębiny. Jeśli nawiązanie w nazwie jest do świetnego filmu Lecha Majewskiego Młyn i Krzyż będącego swoistym ożywieniem obrazu Breugla, to szacunek!

l1990391Zanim przejdziemy do testowania bohatera wieczoru, należy sprawdzić ofertę o zdecydowanie lżejszym ciężarze gatunkowym. Na początek Zośka Straszybotka w wydaniu 2016. Zeszłoroczną wersję zapamiętałem jako bardzo ciekawą, lekko kwaskową interpretację stylu. Tym razem bylo zdecydowanie bardziej przyprawowo, zarówno w aromacie jak i smaku. Czyli powrót do bardziej konserwatywnego podejscia jeśli chodzi o pumpkin ale.

 

l1990395Kolejna pozycja to Końska Dawka czyli piwo z…chrzanem! Dokładnie to pszeniczny amerykanski saison z chrzanem! Aromat tego piwa po prostu mnie powalił. Chrzan, chrzan i jeszcze raz chrzan! Smak za to zaskakująco łagodny, z lekko tylko muskającą język pikantnością. Spodziewałem się odwrotnej sytuacji czyli ledwo wyczuwalnego aromatu i ostrego smaku. Jest zupełnie przeciwnie, ale taki stan rzeczy jak najbardziej pochwalam.

 

 

l1990407Biorę łyk następnego piwa Piwoteki – Biegiem po Piwo charakteryzuje się intensywnym, przyjemnym aromatem nowofalowego chmielu, ale jak na american wheat goryczka jest tu zbyt intensywna hamując pijalność. Tej ostatniej nie brakuje natomiast absolutnemu mistrzowi pod tym wzgledem czyli Zacnemu Zalcmanowi. Rześkie, słono-kwaśne było piwem, po które sięgaliśmy tego wieczoru najczęściej.

 

 

 

l1990422A jak sprawowały się piwa kooperanta czyli Brouwerij de Molen? Jako pierwsze Zon & Gezelligheid czyli saison z morelami (14,4° i 7,5%). W aromacie landrynka i multiwitamina. W smaku sztuczna owocowość, słodycz i przyprawowy finisz. Nieźle rozharmonizowane 😛 Może jednak coś lżejszego? Framboos & Framblij to czekoladowo-malinowy stout (14,6° i 6,6%). Świetna malina w aromacie! Owocowe, lekko kwaskowe, wytrawne i rześkie (a to przecież stout!). Bardzo ciekawe, zaskakujące piwo, choć zdecydowanie bardziej owocowe niż czekoladowe. Jako ostatnie spróbowałem Weer & Wind czyli barley wine leżakowany w beczce po bourbonie (16,2%!) Cóż, to kompletnie nie moja bajka. Aromat kajmaku oraz słodycz i potężna moc w smaku. Po jednym łyku ma się dość.

A jak smakowało Łódź i Młyn? Tu już zapraszam do obejrzenia wideo 🙂

Podziękowania dla całej ekipy Piwoteki Narodowej i Browaru Piwoteka za świetną ale zdecydowanie zbyt krótką imprezę!

 

1 komentarz »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s