tripletABW, P.I.S. & Love oraz Dr IPA. Znajdź nie pasujący element. Oczywiście żeby całość była kompletna, zamiast Dr IPA powinno być CBA. No ale cream black ale chyba nie brzmi zbyt przekonująco.  Nieważne. Ważne jest to, że Krzysiek i Jarek z Birbanta mieli chyba zamiar zrobić wystrzałowy after po premierze Grand Championa. I to z piwami naprawdę mocnego kalibru. Zobaczcie ballingi: 15,5° oraz dwa razy 24,5°. Hardkor!

A zatem sprawdzamy!

Dr IPA – Dark Rye IPA 15,5° Blg z 40% udziałem słodu żytniego. W aromacie wyraźna żywica i sosna, w smaku mocna goryczka. Charakterne piwo ale efektu ‚wow’ nie było

ABW – American Barley Wine 24,5°. Jest cytrus w aromacie, brawo! Ale szkoda że goryczka ledwo kontruje słodycz. Mogła by być większa skoro to wersja amerykańska. Na plus ukryty alkohol i fakt, że słodycz jest umiarkowana

P.I.S & Love – Peated Imperial Stout 24,5°. Na to piwo ostrzyłem sobie zęby. Zasyp słodu wędzonego torfem – 18% więc bez szaleństw. Sprawdzamy aromat – jest torf, jest czekolada, nieźle. W smaku wyraźnie czekoladowe, torfowe motywy są na drugim planie, obrazu dopełniają współwystępujące słodkawo-kwaśne akcenty. Tak jak w przypadku ABW acetonowo-alkoholowych motywów brak, a było to przypadłością poprzednich mocarzy z Birbanta. Chętnie powtórzę to piwo na spokojnie ale i tak było dla mnie najlepszym spośród tej trójki

Atrakcją wieczoru był dym z ekstraktem z palonej dębiny. Można było się poczuć jak za dawnych lat na koncertach mając w ustach specyficzny słodki posmak dymowej chmury. Następnym razem prosimy o dym z ekstraktem chmielowym!

1 komentarz »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s