WBPsemi2Lubię zaciętość Warszawskich Bitw Piwnych. W ich trakcie mieliśmy kilka remisów, a rozstrzygnięcia często zapadały w ostatnich minutach. Spodziewałem się, że walka do samego końca trwać będzie i teraz, gdy w drugim półfinale naprzeciwko siebie stanęli Wojtek Trześniowski i Olek Hurko. To prawdziwi potentaci warszawskiego piwowarstwa domowego, choć na co dzień są cisi i skromni (tak jak chociażby w tej wideozapowiedzi) 😉 3 grudnia spotkaliśmy się w Stacji Grochów by wyłonić spośród nich drugiego finalistę. Styl bitwy – Rye IPA. Pytałem chłopaków ile procent zasypu stanowił słód żytni – u Wojtka było to 20%, natomiast Olek prócz słodu dodał też żytnich płatków i całość zamknęła się w 30%. Chwila prawdy, otwieramy butelki. U Wojtka buchnęły cytrusy choć pojawiło się też delikatne zielone jabłko. U Olka spokojniej. Pierwszy łyk i już mniej więcej wiemy co jest grane. Zielone jabłko w piwie Wojtka jest obecne. Znaczy piwo zbyt młode…Za to piwo Olka przy dłużej degustacji pokazało fajny, pikantny żytni pazur. O to chodzi! Decyzja mimo wszystko nie była łatwa bo Wojtek, co tu ukrywać, był moim faworytem w tych zmaganiach. Werdykt musi jednak opierać się na wrażeniach z degustacji, a tutaj piwo Olka było lepiej ułożone. Tak też zadecydowała większość uczestników – piwo Olka wgrało stosunkiem 32:27 głosów. Gratulacje dla zwyciężcy i pokonanego, a my widzimy się na wielkim finale 12 grudnia w Jabeerwocky!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s