PPBCzy to już jakiś niepisany zwyczaj, że jak ekipa Piwnego Podziemia przyjeżdża z nowym piwem do Warszawy to pojawia się też inna piwowarska załoga? Tak było w styczniu, kiedy Piwne Podziemie zawitało do Chmielarni, a w Jednej Trzeciej odbywało się kranoprzejęcie Pinty, tak było i w ubiegłą sobotę. Tym razem Darek i Ewelina gościli w Kuflach i Kapslach, natomiast nową Chmielarnię na Marszałkowskiej nawiedzili Krzysiek i Jarek z kontraktowego Birbanta. Piwne Podziemie przygotowało mocne uderzenie – aż trzy nowe piwa w stylu IPA! A więc po kolei: Citrus IPA „It’s a Rainy Day Sunshine Baby” – przepuszczone przez zest z różnych cytrusów (pomarańcze, cytryny, grejpfruty) przed samym rozlewem. Charakteryzuje się wyrazistym aromatem, w którym wybija się motyw mandarynek. Goryczka początkowo wyrazista, w typie ziołowym, wraz z ogrzewaniem piwa bardziej zauważalna staje się słodowa podbudowa. Całkiem fajne IPA, w którym główny akcent położony jest na aromat. Kolejne piwo to Lactose (Milk) IPA „Underground Cow” – z dodatkiem laktozy. W życiu jeszcze nie piłem jasnego piwa z laktozą, która zazwyczaj stosowana jest do milk stoutów. Okazało się że nie jest ona tak wyrazista jak mogłoby się wydawać, ale to akurat na plus. Ogółem piwo bardzo stonowane, mi średnio przypadło do gustu. W końcu Smoked Black Rye IPA „Smoke and Mirrors”. Ciemne IPA z dodatkiem słódów wędzonego oraz żytniego. No właśnie takie hybrydy stylowe uwielbiam! Każdy łyk tego piwa zapewnia fascynujące bogactwo doznań. Mamy wędzonkę, mamy żytnią przyprawowość, jest goryczka, jest rześki cytrus. Wszystkie składniki idealnie są zbalansowane, nie ma wrażenie przeładowania czy przekombinowania. Fascynujące piwo!

Po spróbowaniu nowości z Piwnego Podziemia przenieśliśmy się do Chmielarni, gdzie mieliśmy odczucie małego déjà vu. Czyżby połowa z tych osób, które tam były, nie wyszła jeszcze z inaguracyjnej imprezy która odbyła się dnia poprzedniego? Zadziwiające. Chłopaki z Birbanta przywieźli swoje najnowsze Imperial Citra IPA i cóż, tego wieczoru byłem pod wrażeniem „Smoke and Mirrors”. Imperialną Citrę zapamiętałem jako nieźle zbalansowane, bez zbytniej słodkości często obecnej w tego typu piwach. Niedługo ukaże się wideo z degustacji i rozmowy z chłopakami więc szczegółowe wrażenia na pewno będą właśnie w tym materiale.

Po wypiciu kilku piw w Chmielarni wróciliśmy do Kafli na „Smoke and Mirrors”. Okazało się, że w przyszłym tygodniu czeka nas premiera kolejnych trzech piw IPA od Piwnego Podziemia. Mam nadzieję, że będzie wśród nich co najmniej jedna taka petarda jak „Smoke and Mirrors”!

Materiał wideo z premiery:

Rozmowa z Darkiem i Eweliną plus degustacja nowości:

A z Chmielarni – rozmowa z chłopakami z Birbanta i degustacja Imperial Citra IPA

5 Comments »

  1. Panie Docent. Musisz Pan zadbać o swój sizerunek froszke i ubranie. Na tle reszty odstajesz Pan strasznie. Proszę potraktować to z przymrozeniem oka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s