Jabeerwocky16 maja nastąpiło otwarcie kolejnego wielokranu w stolicy. No właśnie, czy na pewno po prostu kolejnego? Za tą inicjatywą stoi wyjątkowy człowiek – Rafał Kowalczyk w piwnej branży znany jako Browarzyciel – jeden z czołowych krajowych sensoryków piwa, organizator konkursu Golden Beer Poland i właściciel firmy organizujące piwne eventy. Od wielu lat mówiło się o otwarciu przez Rafała swojego browaru, a tu okazało się że Rafał swoją własną piwną inicjatywę otwiera, tyle że nie browar a wielokran. Lokalizacja jest optymalna – piwne zagłębie na Nowogrodzkiej. W bezpośrednim sąsiedztwie ulokowane są Bibenda, Kufle i Kapsle, Bla Bla, a i do pozostałych lokali typu Cuda na Kiju czy Piw Paw jest dosłownie pięć minut piechotą.

Co robi największe wrażenie w Jabeerwocky? Przestrzeń! Owszem, mamy w Warszawie kilka lokali gdzie jest trochę więcej miejsca ale tu po pierwsze jest jej sporo (ok. 130 m2), po drugie jest funkcjonalna i dobrze rozplanowana, po trzecie jest elegancka i po prostu z klasą. Kolejną ważną sprawą jest sam budynek, na parterze którego mieści się Jabberwocky. To piękna, odrestaurowana zabytkowa kamienica, których w Warszawie ostało się niewiele. Gdy dobrze przyjrzycie się stylowej posadzce z płytek, to zobaczycie że jest obniżona względem poziomu ulicy. Tak jest, to oryginał! Surowe ceglane ściany mogą kojarzyć się z nieodległymi Kuflami i Kapslami ale taka aranżacja wnętrza jest idealna dla tych starych kamienic. Ciekawymi elementami są zawieszone na ścianach tablice będącymi piwnymi interpretacjami rockowych klasyków choć najbardziej intrygująca jest używana swego czasu przez Rafała instalacja do domowego warzenia piwa o nazwie Brew Tower.

L1700048A jak wygląda sytuacja z piwem? Kranów jest piętnaście, wkrótce do zestawu dołączą i pompy. Pojemności są trzy – 200, 300 oraz 500 ml. Za menedżment w temacie odpowiada Marcin ‚Mason’ Chmielarz, który piwną kulturę budował już w Chmielarni, a potem w Jednej Trzeciej. Rafał i Marcin obiecali, że miejsce będzie przyciągać nie tylko ciekawą selekcją piw, ale i licznymi wydarzeniami, nie tylko związanymi z piwem. Namiastkę mieliśmy na otwarciu – pojawiły się dwie premiery przygotowane specjalnie na tę okazję. American Wheat z Browaru Bednary okazał się być piwem bardzo sesyjnym, doskonałym wręcz na taką imprezę czego dowodem jest liczba wypitych przeze mnie piw przekraczająca liczbę dziesięć (oczywiście 200 ml). Drugą premierą był podrasowany laskami wanilii i ziarnami kakaowca Coffeelicious z Piwnego Podziemia. Tak wspaniałego, finezyjnego aromatu wanilii jeszcze nie czułem co w parze z łagodnością i jedwabną teksturą czyniło to piwo wyjątkowym i zupełnie odmiennym od oryginału.

Przy okazji otwarcia Jabeerwocky nasunęła mi się refleksja czego możemy spodziewać się w najbliższej przyszłości względem lokali z dobrym piwem w Warszawie. Wydaje się, że w centrum jest już ich sporo i teraz szansę mają dzielnice gdzie takich lokali brakuje. Z drugiej strony zaskoczyć czymś jest już coraz ciężej. Wielokrany by przyciągnąć klientelę będą musiały się czymś wyróżnić – doborem piw, ceną, ciekawymi wydarzeniami, w końcu klimatem i ludźmi których można tam spotkać. Odnośnie ostatniej kwestii to na otwarciu Jabeerwocky pojawili się przedstawiciele takich browarów jak Pinta, Artezan i AleBrowar. Z chłopakami z Pinty doszliśmy do wniosku, że to już najwyższa pora na otwarcie patronackiego lokalu, najlepiej na trzydziestym którymś pietrze Pałacu Kultury i Nauki. Polski Craft musi mierzyć wysoko 😉

Jabeerwocky, Warszawa, Nowogrodzka 12

www.taproom.pl

Jabeerwocky przed otwarciem

Inauguracja

A w bonusie rozmowa z Rafałem i Marcinem którą przeprowadziłem kilka dni przed otwarciem Jabeerwocky

16 Comments »

  1. Znacznie bardziej brakuje patronackiego lokalu Artezana w Warszawie. To nawet wstyd, że Pracownia taki lokal będzie miała już niedługo, a Artezan nie.

    • Lokal patronacki to zawsze porozumienie dwóch stron – browaru i przedsiębiorcy, który będzie lokal prowadził. Według mnie najbardziej odpowiednią osobą do prowadzenia takiego lokalu Artezana był właśnie Rafał 🙂 Na razie w Wawie ten koncept realizowany jest w Hoppiness ale to na pewno przyszłość dla wielokranów ze względów wizerunkowych.

      • Jeżeli browar dobrze współpracuje z kilkoma lokalami to nie wiem czy najrozsądniej jest jednemu dawać jakieś fory. No chyba oprócz nazwy patronacki daje się takiemu lokalowi coś ekstra czego nie mają inni.

        Jabeerwocky byłby idealnym lokalem dla Ciebie gdyby zostało zaaranżowane studio nagrań, wówczas mógłbyś zaproponować nazwanie go patronackim lokalem Docenta.

        • Lokal patronacki to wizytówka browaru – odpowiedni branding, szeroki wybór lanych piw patrona. Na razie mamy dwa takie przypadki: Viva la Pinta (Pinta) oraz Tap House (Pracownia Piwa). W planach lokal AleBrowaru w Sopocie i Hoppinnes (Pracownia Piwa) w Wawie.
          Po czym wnosisz, że Jabeerwocky byłby idealny dla mnie? Pozory mogą mylić 🙂

          • Dużo filmów nagrywasz w lokalach, największym mankamentem jest ten straszny szmer dochodzący z sali. Gdyby w lokalu było takie dźwiękoszczelne ale przeszklone pomieszczenie jak w filmach szpiegowskich to miałbyś warunki do pracy. No i lokal zyskałby w oczach środowiska wrażliwego na nagrywanie 🙂

            • A, w ten sposób kombinujesz! Nie no, odizolowywanie się od klimatu knajpy to nie jest dobry sposób. Mam nadzieję, że niedługo „zanabędę” jakąś ciekawą foto nowinkę z wejściem na mikrofon i będzie git 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s