LogoHistoria bieszczadzkiego browaru Ursa Maior to niezły materiał na piwny thriller, ewentualnie powieść detektywistyczną. Najpierw był średnio udany debiut, co akurat nie dziwi, bo sprzęt musi zostać odpowiednio skalibrowany na pierwszych warkach. Potem forma rosła w górę – świetny hefeweizen, niezły dunkelweizen, by szczyt osiągnąć przy rewelacyjnie aromatycznym i zbalansowanym Megalomanie czy finezyjnie wędzonym Deszczu w Cisnej. W pewnym momencie jednak zaczęło dziać się coś niedobrego – w piwach pojawiły się gotowane warzywa czyli słynny DMS, niedługo później do palety dołączył diacetyl i siarkowość. Browar zaliczał wpadki wizerunkowe w social media na czele z moim ulubionym „Nie smakuje Ci nasze piwo? Polecamy kurs sensoryczny!”. Wydano oświadczenie, że siarkowe akcenty pochodzą z mineralnej, uzdrowiskowej wody, która używana jest w piwach Ursy. Niewiele to pomogło, warszawscy właściciele lokali z dobrym piwem co do jednego wycofali się z lania beczkowych piw Ursy i z tego co mi wiadomo, postąpiła tak większość krajowych wielokranów.

Tymczasem na warszawskich Kabatach przyuważyłem dopiero co owarty specjalistyczny sklep z piwem. Ku mojemu zaskoczeniu w środku ujrzałem osiem nalewaków, a czterech z nich była właśnie Ursa Maior! Okazało się, że właściciele – Ula oraz Maksym stawiają właśnie na Ursę i chcą ją oferować na stałe, pozostałe cztery krany przeznaczając na inne polskie piwa. Żeby nie było wątpliwości – krany służą do nalewania piw na wynos ale to chyba pierwszy tego typu sklep, gdzie degustacyjne próbki beczkowych piw oferowane są gratisowo! W takim przypadku nie pozostało mi nic innego, jak spróbować w jakiej formie są piwa Ursy. Dzięki uprzejmości RosaMaksyma degustacje mogłem przeprowadzić w firmowym pokalu Ursy. Jak zatem wypada Ursa Maior na czerwiec 2014? Pierwsza do spróbowania poszła nowość czyli Rosa w typie american wheat. Bardzo delikatne piwo, sprawiające wrażenie lagera. Chmielu nie czuć, o ile w smaku to uzasadnione to już w aromacie przydałoby się go zdecydowanie więcej. Zamiast tego w zapachu delikatna siarka. Ups, czyżby Eskulapwszystko po staremu? Jako kolejny na warsztat poszedł Eskulap czyli sweet oatmeal stout. A, tu już wszystko elegancko grało. Przyjemna wyraźna czekoladowość, delikatna słodycz w posmaku, łagodna tekstura. Przyczepić się można tylko do marnej piany, ale to piwo naprawdę było w porządku. Foto 122Zachęcony takim stanem rzeczy sięgnałem po kolejne piwo – Blonde Palisade. To było pierwsze piwo właściwie nie do dostania w lokalach Warszawy i nie miałem szansy go próbować. Szczerze mówiąc wiele nie straciłem – niby to ejl jednak smakuje jak lager. Wyczuwalna lekka siarkowość i DMS, choć tragedii nie ma. W posmaku zauważalny delikatny posmak amerykańskiego chmielu ratujący to piwo. Generalnie można wypić, pytanie tylko po co? MegalomanW końcu ostatnie z palety czyli Megaloman w stylu AIPA. Gdy ostatnio go próbowałem jesienią 2013 była to istna tragedia i żywa encyklopedia wad w piwie. Tym razem zapowiadało się o tyle lepiej, że piwo właściwie aromatu nie miało żadnego. W smaku bardzo treściwe, przechylone w kierunku słodowości choć goryczka tam na pewno była. Może być. Na koniec wieczoru spróbowałem jeszcze Oki Doki z Pinty oraz Sunny Ale z Dr Brew i właśnie to ostatnie okazało się wygranym tego bardzo miłego popołudnia. Mocno aromatyczne, porządnie goryczkowe jest idealnym wyborem dla hopheada.

Degustacja potwierdziła, że piwa Ursy choć wybitne nie są, to ich fatalny smak z beczki jest już przeszłością. Ci więc, którzy stęsknili się za beczkową Ursą mogą zdążać na warszawskie Kabaty do Uli i Maksyma! Nie ma co przejmować się trochę infantylną nazwą sklepu, ci ludzie podchodzą z sercem do tego co robią, a klient jest dla nich sprawą najważniejszą. Maksym chętnie wchodzi w rozmowę z klientami, ochoczo serwuje próbki degustacyjne i byłem naprawdę zdziwiony niezłą frekwencją i tym, ile ludzi  zdecydowało się na zakup krajowych rzemieślniczych piw z beczki. To dobrze rokuje 🙂

http://amozepifko.pl

1 komentarz »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s