Pamiętacie pierwszą edycję Chmielowych Szranków? Było to w styczniu tego roku a wydaje się, że od tamtego czasu minęły wieki. Niestety, akcja Chmielove Party, która była pretekstem do przeprowadzenia zestawienia i która odbywała się w PDSLu, odeszła w bliżej nieokreślony niebyt. Wydaje się, że więcej uwagi właściciela skupione jest obecnie na drugim lokalu, którym jest PiwPaw, a wizytacja którego skłoniła mnie do przeprowadzenia kolejnej rundy tego miniturnieju. Co się bowiem okazało, gdy przyszedłem do PiwPaw? Otóż spośród 57 kranów, co najmniej kilkanaście zajętych było przez polskie dobrze nachmielone piwa! Wychodzę z założenia, że żeby sensownie ocenić piwo, należy spróbować próbkę minimum 250 ml. Jednak przy takiej ilości piw nie byłoby możliwie sprawdzenie ich wszystkich. Nie było to zresztą moim zamiarem. Skupiłem się na rynkowych nowościach oraz jednym powrocie. W szranki stanęły (alfabetycznie): Artezan Żytnie IPA, Bazyliszek American Psycho IPA, Dr Brew Cascade IPA, Kormoran PLON Czerwony, Widawa/Kopyr Miś II, Widawa Simcoe Pils. Obowiązuje jedność miejsca, czasu i akcji! A więc jedziemy!

Miejsce 1: Widawa Simcoe Pils

SimcoePilsZaskoczenie? Dla mnie na pewno, bo w życiu nie piłem piwa o nazwie pils, które smakuje jak American Pale Ale. To nie jest smak lagera nachmielonego nowofalową odmianą, jak było w przypadku chociażby American Lagera z zielonogórskiego Hausta. To w ogóle nie ma nic wspólnego z lagerem. W zapachu mamy intensywny, słodki cytrus, w smaku natomiast mocne uderzenie grejpfrutowej, smakowitej goryczki wraz z wyrazistą cytrusowością. Spodziewałem się bardziej umiarkowanego chmielenia i mniejszej owocowości, ale życie nieustannie nas zaskakuje. Czasem nawet całkiem przyjemnie.

Miejsce 2: Dr Brew Cascade IPA

CascadeIPAKolejna niespodzianka. Kolesi z Dr Brew uważam trochę za profanów. Ich sposób na wejście w rynek polegał na zaoferowaniu piwa, do którego na chama dowalono amerykańskiego chmielu. ‚Niech goryczka napieprza po kubkach i jakoś to będzie’ – takie motto chyba przyświecało tym kontraktowcom. W najnowszym piwie od ‚doktorków’ początek wydawał się znany i oklepany – znowu mocna goryczka ale…no właśnie. Nie była ona toporna i jednowymiarowa. Za to przyjemnie ziołowa, nieźle skontrowana odpowiednią słodową pełnią. Zrozummy się dobrze, goryczka nadal gra tu pierwsze skrzypce ale już nie drugie a nawet trzecie, jak pisano w zajawce w Chmielarnianym klaserze. A gdy dodać do tego mocno żywiczny, ziołowo-sosnowy aromat to wyszło całkiem niezłe piwo.

Miejsce 3: Bazyliszek American Psycho IPA

AmPsychoIPABazyliszek to prawdziwy nomad wśród kontraktowców. Gdzie oni nie warzyli? Puławy, Zamość, Płock i cholera wie gdzie jeszcze. Kolejna wersja tego piwa każe postawić pytanie czy piliście kiedykolwiek alkoholizowaną multiwitaminę z wyrazistą goryczką? Może brzmi to groźnie, ale wcale nie było tak źle. To piwo było gęste, treściwe, z delikatnym słodkim akcentem i wyrazistą owocowością rzeczonej multiwitaminy. Ale najważniejsza była przyjemna, solidna goryczka. Rzecz dość ciekawa. Aha, gruitu czyli ziołowej mieszanki opartej na piołunie czuć nie było, może dlatego to piwo wylądowało całkiem wysoko.

Miejsce 4: Artezan Żytnie IPA

ZytnieIPAArtezan tak nisko? Jak to tak? No właśnie tak. Owszem, na plus poczytuję mocną owocowość i treściwość ale nie pasuje mi brak goryczkowej kontry do dość wyraźnej słodowości oraz ujawniająca się alkoholowa moc. Ale może właśnie o to chodziło, w końcu ‚Dzień zaczynamy pszenicą, a kończymy żytem’. To piwo ma potencjał i mam nadzieję, że kolejne podejście będzie bardziej udane.

Miejsce 5:  Kormoran PLON Czerwony

PLONUwaga, zaczynają się piwa z polskim chmielem! Ta wersja PLONa chmielona jest szyszkami Marynki. Co dała Marynka w PLONie? Bardzo wyrazistą, landrynkowatą słodycz w aromacie i takowy smak, tylko z majączącym gdzieś w oddali, zagubionym chmielowym posmakiem. Czy to pierwsza na świecie słodka IPA? Bynajmniej, poprzedni, Brązowy PLON też był łakomym kąskiem dla tych, co IPA piją bo modne, ale generalnie to dobrze jak piwo jest słodkie.

Miejsce 6: Widawa/Kopyr Miś II

MisPIPAWidawa otworzyła zestawienie i Widawa je zamyka. Co za złośliwość losu, prawda? A wszystko to, bo Marynkę kocham! Nie ma tam Marynki? Nieważne… Ubiegłoroczna, premierowa edycja chmielona była naszą Sybillą i pamiętam, że świeże, dopiero co podłączone piwo spokojnie dawało radę. Natomiast teraz mamy obraz nędzy i rozpaczy. Na początku jakieś nuty chmielowych olejków eterycznych jeszcze są wyczuwalne ale potem…a to może później. Smak początkowo jest słodkawo-goryczkowy przy czym goryczka jest bardzo specyficzna – garbnikowa, szorstka, po prostu cholernie niesmaczna. Ale co ciekawe, niezalegająca. Ale szybko z tego piwa wychodzi ordynarny alkohol a w zapachu pojawia się feria akcentów siarkowych, starych skarpet oraz acetonu. Fatalna sprawa. Nie wiem jaki chmiel został tu użyty ale ni w ch..j nie nadaje się on do IPA.

No i to tyle tym razem, niedługo spodziewajcie się kolejnej odsłony Hophead tournament czyli Chmielowych Szranków!

6 Comments »

    • A gdzie napisane że, że siarka i rozpuszczalnikowy aromat są wynikiem użycia chmielu? Kwestia fermentacji i leżakowania. A wniosek o nie nadającym się do IPA chmielu wynika z ohydnej, niesmacznej goryczki. Tyle w temacie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s