logoEksperymentowanie z polskimi odmianami chmielu używanymi do chmielenia ejli trwa w najlepsze. Po PIPAch czyli piwach typu IPA chmielonych Sybillą w wykonaniu Widawy (Miś) oraz kontraktowego Olimpa (Prometeusz) przyszedł czas na Pale Ale. Wyzwanie podjął Artezan i zastosował nowatorskie podejście tzw. chmielenia świeżą, mokrą szyszką. Tradycyjnie chmiel wykorzystywany jest w postaci granulatu lub rzadziej – wysuszonej szyszki. W tym wypadku szyszki Sybilli zostały zaraz po zerwaniu z plantacji chmielu przetransportowane do browaru i natychmiast użyte do chmielenia brzeczki. Zaznaczyć należy, że Sybilla została dodana „na aromat” natomiast do chmielenia początkowego „na goryczkę” użyta została niemiecka odmiana Perle. W zamyśle użycie świeżej szyszki ma mieć wpływ na poprawienie intensywności aromatu i goryczki w piwie. Jak więc wypadło to w praktyce?

Oficjalna premiera nowego piwa o nazwie „Poliż Alę” odbyła się 2 października w warszawskich Kuflach i Kapslach. Oprócz piwowarów z Artezana imprezę uświetniła obecność plantatora Pawła Piłata z lubelskiej gminy Karczmiska. Od niego właśnie wspomniani wcześniej piwowarzy pozyskali Sybillę. Jak udało mi się dowiedzieć, Paweł na swoim terenie uprawia zarówno tradycyjne odmiany typu Hallertau Magnum czy Tradition, wspomnianą polską Sybillę (używaną przez duże browary jako zamiennik „Lubelskiego”) ale i eksperymentuje z nowymi chmielami typu Oktawia oraz Iunga. Wracając do samego piwa – już sam jego wygląd pozytywnie zaskoczył. Jasnozłote, mętne, z białą, drobną i dość obfitą pianą. W aromacie przez pierwsze kilkadziesiąt sekund czuć było lekką cytrusowość, szybko jednak profil zmienił się na typowo chmielowo-ziołowy, charakterystyczny dla polskich odmian. Smak przyniósł kolejne zaskoczenie – solidna, intensywna ale bardzo przyjemna goryczka, idealnie dopasowana do ejla o ekstrakcie 11,7° Blg. Szkoda, że pod koniec w piwie wychodziła lekka kwaskowość. Jak więc ocenić to przedsięwzięcie? Docenić zdecydowanie trzeba innowacyjność projektu i walor edukacyjny – na własnym podniebieniu przekonaliśmy się jaki potencjał ma Sybilla. Szczerze mówiąc, chmiel ten jest optymalny do pilsa, do ejla już niekoniecznie. Oczywiście jeśli ktoś nie jest zwolennikiem cytrusowo-ziołowo-iglastych aromatów amerykańskich odmian chmielu może poczuć się usatysfakcjonowany. Ja jednak namawiam do kolejnych eksperymentów i przede wszystkim do pracy nad nowymi odmianami polskiego chmielu, które mogłyby być stosowane w nowatorskim piwowarstwie rzemieślniczym. Wzorem dla nas niech będą Czesi i ich nowy Kazbek, dzięki któremu mają oni z głowy użeranie się z importerami chmielu z USA 😉

4 Comments »

  1. Byłem i piłem ale szczerze w zachwyt nie wpadłem, nie powiem nie jest złe ale nic ponad to za mało wyraziste. Znacznie lepiej wypada Ursa.

    Ps. Komentowanie przez dane z konta fb chyba nie działa

  2. Ale przecież Polskie Ale zostało pobieznie usystematyzowane i nie ma tam byc cytrusów od chmieli oraz estrowej owocowości, więc zarzut autora jest chybiony.

    • Problem z Sybillą podejrzewam jest taki, że ejle chmielone tą odmianą bardzo szybko zmieniają swój profil smakowy w czasie, w kierunku landrynkowatej słodyczy. Tak było chociażby w przypadku ‚Misia’ z Widawy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s