Druga półfinałowa bitwa rozegrała się w ciekawym, nowatorskim stylu Double Vermont IPA. Piwo generalnie ma smakować podobnie jak NE IPA, co przy podwyższonych parametrach jest nie lada wyzwaniem. Nic dziwnego, że rzadko jest w Polsce warzone, a jeszcze rzadziej z powodzeniem. Kto u nas robi najlepsze piwo tego typu? Jeśli chodzi o piwo „czyste”, bez dodatków to zdecydowanie Rockmill z Juicy Melody. Ostatnio klasę pokazał też Browar Zakładowy ze swym Podwójnym Wnioskiem Urlopowym z dodatkiem mango, ananasa, kiwi i cytrusowego zestu.

28 listopada spotkaliśmy się w Craft Beer Muranów, które już gościło ćwierćfinał w stylu Hopless IPA. Do walki stanęli: Dominik Połeć, Miłosz Ostrowski oraz tandem Kamil Wernik/ Wojciech Tkaczuk. Czy udało im się uwarzyć aromatyczne, soczyste, gładkie, względnie niskogoryczkowe i wysoce pijalne IPA? Sprawdzamy!

Kamil Wernik/ Wojciech Tkaczuk – barwa złota, klarowna. Piana drobna, obfita, trwała. W aromacie wyraźna mandarynka. W smaku podobnie mandarynkowe, z niską goryczką. Bardziej kojarzyło się z owocowym soczkiem niż z piwem. Chłopaki chyba przesadzili z ilością dodanego tu soku

Dominik Połeć – złote, mętne, ze szczątkową pianą. Aromat wyraźnie chmielowy, ziołowo-granulatowy. W smaku soczyste, z odchmielową owocowością i co najwyżej średnio intensywną goryczką. Moc wyczuwalna, ale ogółem dobrze wkomponowana w całość

Miłosz Ostrowski – opalizująco bursztynowe, z bąblowatą obrączką piany. Aromat zjełczałego masła. W smaku totalnie wygazowane, z lekkim owocowym charakterem. Niepijalne. W ślepym teście łatwo identyfikowalne, bo Miłosz wcześniej lojalnie uprzedził, że piwo nie wyszło tak jak powinno

Podobnie jak na pierwszym półfinale, wybór najlepszego piwa nie stanowił problemu. Trochę to martwi, że na tak wysokim etapie rozgrywek nie zaistniała równorzędna walka między piwowarami. Mam nadzieję, że choć finał przysporzy większych emocji. Ale wracając do bitwy – zasłużenie zwyciężył Dominik Połeć (96 pkt) przed Kamilem Wernikiem/ Wojtkiem Tkaczukiem (38 pkt) oraz Miłoszem Ostrowskim (16 pkt). Tym samym lucky looserem i trzecim uczestnikiem finału został (o ile się nie mylę) Jarek Jureńczyk!

Trzeci sezon WBP powoli zmierza do szczęśliwego końca. Ten nastąpi 12 grudnia najprawdopodobniej w The Taps, ale warto obserwować fanpage Warszawskiej Akcji Warzelnej, by być na bieżąco. Styl bitwy – American Barleywine. Do zobaczenia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s