LogoOstatni dzień maja został wyznaczony na premierę dwóch piw w stylu Double IPA, uwarzonych przez potentatów krajowej sceny rzemieślniczej czyli AleBrowar i Artezan. Patrząc na parametry obydwu piw o nazwach Crazy Mike oraz Specyfik, właściwie nie było między nimi różnicy. Ta sama wartość stu IBU, tyle samo alkoholu (9%) i tylko cztery dziesiąte różnicy w ekstrakcie (20° i 19,6° Blg). W domyśle zatem walka miała odbyć się na chmiele. Artezan użył odmian Warrrior, Nelson Sauvin, Galaxy oraz Citra czyli opcji amerykańsko – pacyficznej. AleBrowar nie poinformował o swojej mieszance, domyślać się można, że były to odmiany amerykańskie. Bezpośrednie starcie obydwu zawodników wagi ciężkiej miało odbyć się w Kuflach i Kapslach, a z odsieczą w walce miały przyjść witaminy i minerały z różnorakich owoców dostarczonych na bar.

Już sam wygląd dawał do myślenia – w przypadku Artezana w szkle był mętny, głęboki pomarańcz, natomiast AleBrowar prezentował klarowne, ciemne złoto. Czyli są różnice już na starcie. Aromat w obydwu piwach był dość podobny czyli słodkich owoców tropikalnych, jednak zdecydowanie intensywniejszy w przypadku Artezana. No a w smaku dało się odczuć zdecydowaną różnicę między tymi piwami, i tak jak przypuszczałem główną rolę grał tu chmiel. W Specyfiku zwracał uwagę świetny balans między poszczególnymi elementami, wrażenie psuł jednak specyficzny mdławy posmak pochodzący zapewne z którejś z użytych odmian chmielu. Z kolei Crazy Mike nie owijał w bawełnę, od pierwszego łyku przywalił solidną goryczką. Niestety okazała się ona garbnikowa i trochę zalegająca. Stanowiła jednak dobrą kontrę do silnej słodowości. Piwo okazało się jednak dość męczące. Werdykt zapadł właściwie po jednej rundzie – remis. Każde z tych piw znajdzie swoich amatorów, na mnie jednak nie wywarły specjalnego wrażenia.

Po spróbowaniu każdego chciałem wrócić do rzeczy zdecydowanie lżejszych, a tymczasem na kranie pojawiła się kolejna nowość – Space Sheep z Browaru Podgórz. I powiem Wam, że właśnie ta APA została nieoczekiwanym zwyciężcą wieczoru. Aromat powalał intensywnością – owoce tropikalne, cytrusy. W smaku wspaniałe odzwierciedlenie zapachów czyli przyjemna owocowość z rześkim cytrusowym posmakiem. Bardzo mnie cieszy kolejna APA na rynku. Piwa te mają urzekać aromatem, a dzięki zbalansowanemu smakowi stanowić podstawową opcję na dalszą część wieczoru w knajpie. Space Sheep jest świetnym piwem i mimo lekkiej kontuzji po wczorajszej walce już nie mogę się doczekać kolejnego sparingu, tym razem w wadze lekkiej.

1 komentarz »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s