Miejscem rozgrywania drugiej bitwy był niedawno otwarty lokal Stacji Grochów znajdujący się na parterze hotelu Nano Apart. Oddalony jest o cztery przystanki tramwajem od macierzystej siedziby. To jeden z największych, o ile nie największy lokal z dobrym piwem w Wawie o użytkowej powierzchni 260 m2. Cechą go wyróżniającą jest samoobsługowy Beer Wall. Urzędnicy jednak nie mają pewności czy będzie on obsługiwany wyłącznie przez osoby pełnoletnie i dlatego jeszcze czeka na uruchomienie w związku z brakiem wymaganych zezwoleń. W tej sytuacji próbowaliśmy piwa z awaryjnych nalewaków użyczonych przez Browar Palatum. Ja skusiłem się na West Coast IPA z Sarabandy i cieszę się, że w tym przypadku wróciliśmy do dobrej tradycji serwowania „referencyjnego” piwa w stylu odbywającej się bitwy.
Przechodzimy zatem do meritum i moich wrażeń z próbowanych West Coast IPA:
Rafał Przekop – mocno mętne o burej barwie ale z dobrą pianą. W aromacie cytrusy, tropiki ale też przejrzałe owoce. W smaku treściwe, drożdżowe o dość mocnej ale hopburnowej goryczce
Aliaksandr Zayats – średnio zmętnione o jasno bursztynowej barwie, średnio obfita drobna piana. Aromat bardziej oddrożdżowy niż odchmielowy. W smaku delikatnie słodkie ale skontrowane mocną choć lekko hopburnową goryczką
Wojciech Staszewski – średnio zmętnione jasne złoto, ładna drobna piana. Są cytrusy, są tropiki ale też i delikatna siarka. Wytrawne, orzeźwiające, o średnio intensywnej goryczce i wyczuwalnej słodowej bazie. Zbalansowane i ogólnie dobre, jednak bardziej w stylu Hazy IPA
Głosowałem na piwo Wojtka jako najbardziej doskonałe technologicznie ale w mojej opinii nie było to West Coast IPA. Okazuje się zatem, że styl ten sprawia trudności nie tylko rodzimym rzemieślnikom.
Piwo Wojtka znalazło też uznanie wśród jurorów i publiczności a na drugim miejscu uplasowała się piwo Aliaksandra. Gratulacje!
Kolejna bitwa 12 maja w Cześć! w wymagającym stylu Witbier! Do zobaczenia!