LyonCzy we Francji mają dobre własne piwo? Takie oto pytanie pojawiło się jako pierwsze w związku z planowanym krótkim wypadem do Lyonu. Francja nie jest specjalnie kojarzona z piwem, z dawnych lat pamiętałem Kronenburga dostępnego w puszkach w Pewexie. Ostatnimi czasy głośno zrobiło się o francuskim stylu Bière de Garde. Zawdzięczamy to oczywiście Pincie, która przybliżyła krajowym piwoszom własną jego interpretację. Jednak najlepszą wizytówką piwnego rynku jest zawsze wizyta w miejscowych lokalach. Spojrzałem zatem na rekomendacje dostępne na ratebeer, zmodyfikowałem je do możliwości czasowych i ruszyłem w trasę!

Jako pierwsze, całkiem niespodziewanie odwiedziłem Comptoir JOA usytuowane w pobliżu hotelu. Przechodząc, zobaczyłem informację o dostępnym tu bière artisanale własnej produkcji. Powyjazdowy research pozwolił na ustalenie, że piwo produkowane jest w minibrowarze funkcjonującym w nieodległej miejscowości Montrond-les-Baines. Dostępne były dwa rodzaje – blonde oraz ambrée. Powiem Wam, że po długiej wędrówce przez miasto pierwsze piwo smakowało wybornie! Odpowiednio rześkie, wysoko nasycone, z wyczuwalną lekką owocowością. Delikatne, niezobowiązujące piwo, idealne do transmitowanego tu mundialowego meczu otwarcia. Ambrée również było piwem delikatnym, bez spodziewanej karmelowości i słodyczy. Spokojnie wypijalny „półciemniak”. Piwa JOA może nie spełniają wyśrubowanych oczekiwań piwa rzemieślniczego, ale były całkiem przyjemne w odbiorze.

Następnego dnia udałem się do jednego z kilku lokali rzemieślniczego browaru Ninkasi. Podobnie jak w przypadku JOA, piwa produkowane są w browarze w pobliskiej miejscowości Tarare. Koncept stworzenia sieci lokali z własnym piwem na pewno wart jest wzięcia pod uwagę przez naszych rzemieślników. Powstają już pierwsze lokale pod patronatem Pracowni Piwa i Pinty, wierzę że niedługo takich miejsc będzie więcej. Wracając do Ninkasi – dostępnych było tu sześć rodzajów. Jako pierwsze spróbowałem Blanche i nie powiem, by wywarło na mnie piorunujące wrażenie. Lekko słodkawe, z nikłym kolendrowym aromatem było co najwyżej średnim piwem. Sytuacja zmieniła się przy Saisonie, na którego przyszło mi jednak długo poczekać bo obsługa perfekcyjnie ignorowała gościa, który śmiał usiąść przy barze i zamawiać w języku angielskim. W końcu jednak łaskawie otrzymałem piwo. Charakterystyczny aromat i smak nie pozostawiał wątpliwości – „bretty”! Po raz pierwszy piłem tak „dzikiego” saisona i było to całkiem miłe doświadczenie. W końcu przyszła pora na Triple. Słodki aromat, słodki, mocny smak, to nie są motywy które lubię. Piwo ratowało szczypiące w język wysokie wysycenie, dzięki czemu miało choć odrobinę rześkości. Po tym piwie stwierdziłem, że nie ma co dalej brnąć w piwa Ninkasi i warto poświęcić czas na coś innego. W międzyczasie wydelegowano do mnie jednego z barmanów, który łamaną angielszczyzną wspartą językiem migowym pytał czy jestem zmotoryzowany i zachęcał do wizytacji browaru w Tartare.  Nie tym razem, Salut!

Kolejnym przystankiem na trasie był jedyny w Lyonie browar restauracyjny Brasserie Georges. Znajduje się on niedaleko kolejowej stacji Perrache, w zabytkowym budynku z połowy XIX wieku. W miejscu tym od 1836 działał browar założony przez alzackiego piwowara Georgesa Hoffherra. Piwowarskie tradycje odżyły w 2004 kiedy powtórnie uruchomiono tu produkcję. Na początek poprosiłem o Saison. Charakterystyczna kolendra i cytrus w aromacie bardziej nasuwały skojarzenia z blanche. Po wzięciu łyka nie było już wątpliwości – cytrynowy, rześki, świeży. Świetny. Tyle, że to nie saison. Nic to, jako kolejne wziąłem Pilsa. Zgadnijcie jak pachniało to piwo? Tak jest, kolendrą i cytryną! Ten sam wyśmienity blanche ale chyba ktoś tu robi mnie w konia. Zagadałem chwilę z barmanem, który z angielskim nie miał problemów i dał mi do spróbowania próbkę Pilsa. No i to było już inne piwo – typowo lagerowe o mdławym słodkawym aromacie. On przyznał, że się pomylił, ja podziękowałem, że nie musiałem się męczyć z tym piwem tylko wypiłem świetnego blanche’a. Znaczy saisona 😉 Barman wyjaśnił też, że piwo Doree, o kóre zapytałem, to jasne z dodatkiem miodu więc skwapliwie podziękowałem. Na koniec za to wziąłem Brune, kóre okazało się być karmelowo-waniliowe, dałbym głowę że leżakowane ze słynnymi dębowymi płatkami. W sumie nie mój styl. Czy więc warto zajrzeć do Brasserie Georges? Zdecydowanie tak. Tutejszy saison-blanche był jednym z lepszych, o ile nie najlepszy jakie miałem okazję pić. Warto więc usiąść przy barze w sąsiedztwie warzelni i z pokalem świeżego piwa w dłoni pokontemplować monumentalne wnętrze i uwijających się elegancko ubranych kelnerów.

PalaisZ Brasserie Georges ruszyłem w kierunku ostatniego na liście Le Palais de la Bière. Przy barze pierwsza niemiła niespodzianka spotkała mnie przy lekturze cennika piw. BerthomO ile przeciętnie w Lyonie obowiązuje cena ok. 3,5 EUR/0,3, to tutaj było to aż 5,90 EUR za małe piwo (11 EUR duże)! Raz się żyje, poprosiłem o jedyne francuskie piwo dostępne na 15 kranach – miała to być rzemieślnicza IPA, okazało się jednak, że z kranu dobiegł charakterystyczny dźwięk pustej beczki. No i dobrze, dostać zlewkę za 25 zeta nie byłoby niczym ciekawym. Wspomnę też o zlokalizowanym w centrum Les Berthom Lyon I. Mają tam 10 kranów, tyle że z piwem belgijskim a nie przyjechałem do Francji, by pić belgijskie piwo.

Jak więc wygląda piwny krajobraz Lyonu? Rozwydrzony krajową sceną rzemieślniczą, przyzwyczajony jestem do piw przeważnie na dość wysokim poziomie, w zróżnicowanych stylach. Tego w Lyonie nie było. Najfajniejszym piwem był saison-blanche pity w Brasserie Georges. Ciesząc się z powrotu do kraju i tutejszego piwnego bogactwa żałowałem jednocześnie, że nie mamy dostępnego tak fenomenalnego blanche’a/witbiera. Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s