Czeslaw5O Czesławie Dziełaku ostatnio znów jest głośno. Po pierwsze za sprawą usunięcia jego nazwiska z etykiety Grand Prix Browaru Ciechan. Wywołało to całkiem spore perturbacje w piwnym światku, ale nie o tym będzie mowa. Czesław bowiem wygrał ósmą edycję grodziskiego konkursu piw domowych „Prawie jak Grodzisz”. I to było bezpośrednim impulsem, by po raz kolejny spotkać się z Czesławem w gościnnych Kuflach i Kapslach i spróbować jego piw, na czele z Grodziszem właśnie. Oprócz Grodzisza była szansa na degustację jego American Wheat, Bittera oraz Pilsnera. Na pierwszy ogień poszedł American Wheat charakteryzujący się wspaniałym, intensywnym cytrusowym aromatem. W smaku bardzo wyważony i już pierwsze piwo potwierdziło charakterystyczny sznyt Czesława do takich właśnie zrównoważonych piw. Kolejny był Bitter, nisko nasycony o wyraźnej karmelowości. Brakowało mi w nim goryczki ale po przekąszeniu przepyszną kanapką z wołowiną serwowaną do każdego piwa, odpowiednio goryczkowy posmak się ujawnił. Potem przyszła pora na Grodziskie, po które ustawiła się już całkiem pokaźna liczba spragnionych fascynatów piwa. Tak krótkiego stażu na kranie już dawno nie było. Piwo zeszło w przeciągu 15 minut! W aromacie i smaku tego Grodzisza urzekła mnie jego łagodność a jednocześnie wyrazistość wędzonego profilu. Piwo zostało względnie mocno odfermentowane, bo przy klasycznym 7,7° miało trochę powyżej 3% alkoholu. Mimo to pełnia smaku była perfekcyjna. Nie obyło się bez wpadek – Pilsner Czesława okazał się piwem mało atrakcyjnym, z bardzo słabo zaznaczonym chmielowym charakterem. Może potrzebuje jeszcze wyleżakowania. To piwo jako jedyne ostało się dłużej na kranie, bo pozostałe nie były dostępne dłużej niż godzinę. Na koniec przyszła pora na mocno limitowanego butelkowego RISa chmielonego Magnum oraz East Kent Goldings. Przyjemnie palony, a przede wszystkim bardzo lekki w odbiorze potwierdził klasę Czesława do warzenia łatwo pijalnych piw o względnie wysokich wartościach Blg. Jednak najważniejszą informacją wieczoru było to, że Browar Czesława się materializuje! Sprzęt już zamówiony, hala stawiana będzie od podstaw. Planowany start na wiosnę przyszłego roku. Trzymamy kciuki, a póki co będzie jeszcze niejedna okazja, by spotkać się przy domowych warkach Czesława.

I jeszcze krótkie video

2 Comments »

  1. Żeby poczuć w piwie goryczkę autor tego blogu musi zjeść kanapkę z tzw. wołowiną… To przykre… Bo jeśli goryczka jest to można ją po prostu poczuć (nie oceniam w tym momencie piwa).

    • Zamieszczone tu wrażenia nie aspirują do oceny sensorycznej. Nie ma tu ani kilkudziesięcio mililitrowych próbek, ani piwa kalibracyjnego do danego stylu. Wrażenia są subiektywne i w tym przypadku po spróbowaniu amerykańskiej pszenicy nie wyczułem goryczki w bitterze, która jak sądzę powinna się bez problemu ujawnić. Piwo zmieniło swój profil po przekąsce, dlatego zazwyczaj unikam łączenia piwa z jedzeniem 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s