Sezon 2026 Warszawskich Bitew Piwnych powoli zmierza do końca. W ostatnim, trzecim półfinale spotkaliśmy się w ostatnim funkcjonującym Piw Paw na Foksal. Fajnie było po latach znów spotkać Michała Maciąga, twórcę PDSL, Browaru Bazyliszek i PiwPaw. Michał z dumą pokazywał nam artefakty z czasów lockdownu i śmiało można stwierdzić, że to miejsce jest nieformalnym muzeum czasów pandemii. Ale wróćmy do bitew. Jak wypadły piwa uczestników pojedynkujących się w stylu Red IPA?

Mikołaj Soboń – zmętnione, drożdżowe w aromacie. W smaku motywy jakby płatków pszenicznych i owsianych. Takie Hazy Red Ale

Piotr Andrzejczak – klarowne, w aromacie żywica, cytrusy, melanoidyna a po jakimś czasie i trochę diacetylu. Goryczka oraz pełnia na średnim poziomie, względnie wysokie wysycenie. Wytrawne i w miarę lekkie w odbiorze

Wojtek Staszewski – klarowne, w nosie cytrusy, estry, lekka słodowość i niestety trochę nieprzyjemnej lakierowanej dębowej klepki. W smaku pełne, z głęboką słodowością. Goryczka dość długa ale nie zalegająca w nieprzyjemny sposób. Gdyby nie rozpuszczalnikowy motyw byłoby bardzo dobre

Po raz pierwszy w tych półfinałach zrobiłem dogrywkę między piwami Piotra i Wojtka ale nie mogłem zdecydować się, która wada jest „mniej przeszkadzająca” – czy dwuacetyl czy też fuzle. Dlatego też zagłosowałem na obydwa piwa, umywając ręce od ogłaszania mojego faworyta.

Głosami Jury wygrał Piotr Andrzejczak. Gratulacje dla zwycięzcy, organizatorów i wszystkich uczestników. Jak zawsze było tłumnie i gwarno. Nie pozostało nic innego jak zaprosić na Wielki Finał, który odbędzie się wyjątkowo w środę, 4 listopada w Beer&Burger Muranów w stylu Polish Black IPA!

 

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.