Dlaczego Cypr? Powód prosty – tanie loty Wizzem. Co dziwniejsze, tańsze niż do Bułgarii a to przecież godzina lotu dłużej. Cóż, paliwo jak widać nie jest tu wyznacznikiem ceny. Drugi argument to świetna pogoda na początku marca. Choć dla odmiany i w Polsce aura dopisała, to jednak na Cyprze wiosna w pełnym rozkwicie. Na drzewach pomarańcze i cytryny, na nieużytkach setki maków i innego kwiecia. Fajna maszyna czasu, będzie można przeżyć wiosnę dwa razy w roku.

Larnaka to miasto na trzy noclegi. Główny zabytek to ciesząca oko cerkiew świętego Łazarza z IX wieku. Nadmorska promenada robi wrażenie dzięki szerokiej plaży po której szwenda się kilkanaście osób, a jej przejście od mariny do portu rybackiego zajmuje jakieś 40 minut. Akurat. Lokali pełno ale okazało się, że cypryjczycy (czy raczej grecy) mają pewien brzydki zwyczaj a mianowicie uwielbiają zatłoczone restauracyjne kołchozy. Kameralnej nadmorskiej knajpki próżno tu szukać, choć miejscowy dziadek zapraszał do jednej takiej przy rybackim porcie. „Na kawę i wodę”. No dziękujemy.

Pod względem piwnym raczej średnio. Jak ktoś nie liczy się wydatkami, to są kolorowe puszki z craftem w przedziale 10-14 euro w lokalach. W sklepach takowych nie widziałem. Poprzestałem zatem na lagerach, z których najlepszym okazało się Santy Hoppy Lager pite w Savino Rock Bar. W tym miejscu zresztą spędziliśmy najwięcej czasu. Fajny klimat z rockową muzą i wystrojem brytyjskiego pubu, dobra lokalizacja niedaleko bulwaru.

W mieście rzucał się w oczy typowy dla bałkanów i jak się okazuje chyba też śródziemnomorza kontrast urbanistyczny. Nie spodziewałem się tu aż tylu pustostanów i porzuconych budów. Ten architektoniczny bałagan dopełniał obraz licznej ludności napływowej na czele z Hindusami i pozostałymi przybyszami z Azji i Afryki. Do specyficznego nieładu w stylu wschodnim czy bałkańskim a raczej postsowieckim jestem przyzwyczajony ale taka sytuacja w wydaniu śródziemnomorskim, gdzie dodatkowo ceny są „aspirujące” średnio mi się podoba.

Podsumowując, odwiedzić raz zdecydowanie warto ale wracać już niekoniecznie.

The Brewing Hand, Spyrou Kyprianou 24

Savino Rock Bar, Watkins 9

 

Larnaka

 

 

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.